Okres narzeczeństwa to cudowny czas dla Waszej miłości. Tak być powinno przynajmniej 😉 A jak jest naprawdę? Dlaczego czasem ten etap życia staje się przede wszystkim ogromnym wyzwaniem, a nawet trudnym projektem?

Od początku…
Wreszcie „to” się stało – on, pierścionek… zaręczyliście się – jesteś taka szczęśliwa. W sumie marzyłaś o tej chwili już tak długo. Było tak romantycznie, zachód słońca, szampan i truskawki.  Teraz nie możesz się doczekać co będzie dalej, a w fantastyczny nastrój wprawia Cię ekscytująca myśl o organizacji Twojego pięknego ślubu. Zachwycona rzucasz się w otchłań organizacyjnych spraw, kupujesz ślubne magazyny, like’ujesz setki ślubnych stron na FB, dołączasz do miliona grup dyskusyjnych, wertujesz ślubne katalogi, blogi i szukasz… perfekcyjnych rozwiązań, pięknych pomysłów i najlepszych podwykonawców.
I nawet nie zaważasz, że cała ta organizacja pochłonęła Cię bez reszty. I zamiast spędzać wolny czas razem z nim, swoim narzeczonym, przyszłem mężem – spędzasz czas na wymianie poglądów z nowymi, obcymi znajomymi ze ślubnej grupy, zaczytujesz się w recenzjach i co chwila sprawdzasz nowe, odkryte co w internecie firmy z branży ślubnej. I umyka Tobie niestety refleksja, że chyba właśnie pryska cały ten czar miłości, romantyzm i cudowny czas narzeczeństwa staje się jednym wielkim projektem, którego liderem jesteś Ty, przyszła Panna Młoda.

 

Czy to jest niewłaściwe?
– Oczywiście nie, ale jak wszystko w życiu i to powinno mieć swój umiar 😉
Dlaczego zatem o tym piszę?
– Tak po prostu …z własnych przemyśleń i obserwacji.
Bo uważam, że narzeczeństwo to cudowny czas dla miłości i warto mu się poświęcić. Za jakiś czas coś jednak się zmieni, będziecie małżeństwem – to ostatni moment na bycie ot tak po prostu tylko ze sobą.
A co z organizacją ślubu?
– Powinna być wspólna, przemyślana …i Wasza. Powinna być radością.

 

Ślub i wesele są ważne, bo to piękne święto Waszej miłości.
Życzę Wam takiego cudownego czasu dla miłości,
wyjątkowego czasu narzeczeństwa, które wprowadzi Was w fantastyczne małżeństwo ♥